• Wpisów: 53
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 10 dni temu, 15:40
  • Licznik odwiedzin: 11 660 / 953 dni
 
bemypainkiller
 
Agathe.: Mój humor to jedna wielka amplituda. Raz jest super, fajnie się układa, czuję się rewelacyjne, a jakiś czas później amplituda spada w dół. Nic mi się nie chce, czuję się do kitu, mam ochotę wszystkim napluć w twarz. A jeszcze nastały czasy wirusa. Siedzę w domu, wychodzę, jak już naprawdę muszę, staram się chodzić tam, gdzie nie ma ludzi, a jak już są, to staram się utrzymywać dystans. Ten dystans akurat mi się podoba, bo raczej średnio przepadam za ludźmi. Aczkolwiek w domu już dostaję szału i wolałabym iść normalnie do pracy.

Życie miłosne, jak leżało, tak leży. I płacze. Było kilka epizodów, że pisałam z kimś, ale albo wracał do byłej i stawał się pantoflem na każde skinienie palcem, albo mieszka we Francji i jakoś samo wyszło, że nie wyszło... Próbowałam portali randkowych, sama idea jest fajna, ale szkoda, że większość facetów, którzy do mnie pisali chcieli tylko jednego.
Także może nie warto na siłę czegoś szukać? Jak ma przyjść, to samo przyjdzie...

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.