• Wpisów:35
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:7 dni temu
  • Licznik odwiedzin:5 680 / 241 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ostatnio jakoś słabo się czuję. Jakbym miała gorączkę czy coś. Biorę tabletkę, ale przechodzi dopiero w trakcie dnia, a nie prawie od razu. Wiem, że tabletce trzeba dać chwilę na działanie, temu nie oczekuję, że wszystko ustąpi w ciągu minuty.

Psychicznie też jestem dobita. Idę sama na wesele kuzyna, w niedzielę miałam łzy w oczach, jak o tym myślałam. Znowu będę siedzieć sama i patrzeć, jak wszyscy tańczą. Oczywiście kuzyni mi nie odpuszczą i będą pytać, gdzie mam chłopaka. Pisałam do kolegi, kolega nie może, bo coś tam. Nawet prosiłam koleżankę, żeby napisała do swojego byłego, były też nie może. Super, jak ja czegoś potrzebuję, to nagle nikt nie może.

Ludzie zrobili mi się jeszcze bardziej obojętni, niż byli wcześniej. Jestem aspołeczna, drażnią mnie tłumy ludzi i ścisk. Mama pytała, czemu nie chodzę na dyskoteki. Jeszcze nie wiem, jak jej wytłumaczyć, że jej dziecko nie znosi ludzi. Wiem, że nie powinnam taka być, bo nigdy nie znajdę sobie faceta, ale co mogę na to, że ludzie są tragiczni i sami mnie odpychają?
  • awatar Agathe.: @.Edith.: bo próbuję się zmienić i polubić ludzi :) poza tym, to rodzina, a rodzinę ma się jedną. jeżeli z rodziny zrobię sobie wrogów, to już totalnie nie będę miała nikogo, a tu nie o to chodzi.
  • awatar .Edith.: Jeżeli uważasz się za aspołeczną to dlaczego idziesz na wesele, i dlaczego marudzisz, że musisz iść tam sama??
  • awatar J .: Też ostatnio jestem aspołeczna - w pełni cię rozumiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Denerwuje mnie podejście ludzi. Kiedy ktoś potrzebuje mojej pomocy, muszę pozmieniać swoje plany, muszę się podporządkować, byleby pomóc tej osobie. A kiedy ja potrzebuję pomocy, nagle nikt nie może, nikt nie ma czasu bo wyjazd, bo brak kasy, bo idę do pracy, bo coś tam. Ludzie w XXI wieku są strasznie egoistyczni. Ty mi pomóż tu i teraz, ja tobie będę chciał/-a pomóc, kiedy nie będziesz tego potrzebowała. Ważne, że były chęci pomocy. Liczy się? I dodatkowo to, że ludzie przypominają sobie o mnie, jak czegoś potrzebują. Coś w rodzaju "wow, super, że jesteś! Kiedy ostatni raz rozmawiałyśmy? Wiesz co, potrzebuję...."
 

 
Zastanawiam się nad wzięciem udziału w szkoleniu Pokojowej Patrolu, żeby móc potem jechać na Woodstock jako wolontariusz. Ale jeśli pomysł doszedłby do skutku, to dopiero w przyszłym roku. W tym roku mam jeszcze trochę na głowie. Obrona, zmiana studiów, (oby) przeprowadzka. Nie wiem, czy to wypali. Nie chcę jechać sama, bo w grupie raźniej, ale z drugiej strony, nie chcę czekać na decyzję drugiej osoby. Bo albo nie ma kasy, albo ma coś na głowie, albo nie może. Pomysł jest, a co z tego wyniknie, to się okaże. Do przyszłego roku jeszcze trochę, tyle może się jeszcze zdarzyć.
 

 
Wesele kuzyna tużtuż, za 5 dni trzeba potwierdzać obecność, a ja dalej nikogo nie znalazłam. Już chyba wiem, kogo chciałabym zaprosić, ale oczywiście jestem jednym wielkim tchórzem. Czas się zebrać, napisać do niego, a jak się nie zgodzi to trudno, przecież bywa i tak. W sumie z tym kolegą zawsze miałam dobry kontakt, także myślę, że nie będzie większego problemu. Oby. Dlaczego musiałam urodzić się taka nieśmiała i tchórzliwa? Chciałabym być trochę bardziej odważna, żeby móc normalnie bez stresu zagadać do chłopaka.
 

 
Święta święta i po świętach. Kolejne za nami, ja znowu rok starsza. Dlaczego ten czas tak szybko leci? Już kwiecień, a ja jestem w czarnej ..upie z licencjatem. Jutro i w środę mam wolne, także jutro pojadę do biblioteki pisać, a w środę coś w domu napiszę. Męczy mnie i męczy ten licencjat. Mam go już dość.

Poza tym, znowu się postarzałam przed świętami. Dostawałam życzenia od różnych ludzi, ale nie od tego, od kogo mi zależy najbardziej. Kolega... "kolega", z którym zgadałam się rok temu, że mamy urodziny tego samego dnia. Kiedyś twierdził, że chce mieć dobry kontakt ze swoimi (jak on to określił) "znajomymi", a inni ludzie zrobili mu się obojętni. Rozmawiając, wyszło, że też jestem w tym kręgu ("znajomych"). No ale od września zeszłego roku ni widu ni słychu. Czasem na uczelni, jak się jakimś cudem spotkamy, to jest łaskawe "cześć" i nic więcej. Nie napisał, nie zadzwonił. Jest mi trochę przykro z tego powodu, bo w sumie nie wiem, co się stało, że tak się stało. Ale przynajmniej już wiem, że ta znajomość nie jest warta walki.
 

 
Ostatnio często chodzę zmęczona i zdołowana. Dołek zapewne przez pogodę, dziś teoretycznie pierwszy dzień wiosny, ale za moimi oknami wiosny wcale nie widać. Do tego dochodzi licencjat, który muszę napisać, a idzie mi to opornie. Boję się, że nie zdążę. A zmęczenie przez uczelnię. Ciągle gdzieś jeździmy, coś robimy, ciągle jesteśmy zajęte.

***
Już o tym pisałam kiedyś.
Chciałabym w końcu znaleźć kogoś, kto będzie tuż obok mnie. Ktoś, kto będzie mnie wspierał, czuwał nade mną, kochał mnie, taką, jaka jestem. Jestem "staroświecką" kobietą. Nie chcę pierwsza pisać, bo uważam, że to mężczyzna powinien starać się o kobietę, a nie kobieta o mężczyznę. Rozumiem, że XXI wiek, równouprawnienie itd. Ale taka już jestem i nie potrafię się zmienić.
 

 
Co u mnie? Bywało lepiej. Ostatnio jestem bardziej marudna i uszczypliwa. Nawet tata to zauważył, bo rzadko kiedy zdarzało mi się jakoś dokuczliwie odpowiadać na pytania. No ale co mogę zrobić, jak świat taki.

Poza tym? Jestem po kursie w Krakowie, szybko to minęło. Chciałabym zapisać się na II stopień, ale nie mam kasy, a poza tym muszę skupić się na licencjacie. Może po wakacjach się zapiszę.
A jutro jedziemy ze Stowarzyszeniem na urodziny do naszego wiceprezesa :). Może być fajnie, może poznam kogoś nowego, wybawię się. Chociaż w post to tak średnio tańczyć (jeśli ktoś uważa, że źle robię, może mnie zlinczować tu i teraz). Może w końcu ktoś sprawi, że się uśmiechnę, ale tak naprawdę uśmiechnę. Bo narazie uśmiecham się, ale nie czuję się... szczęśliwa.

By the way... co to się tutaj dzieje? ♥ Płyta zapowiada się ciekawie :)
 

 
Już jutro kierunek -> Kraków i szkolenie Makaton. Jestem ciekawa, jak to będzie wyglądać. Z jednej strony cieszę się, że jadę, bo to bardzo przyda mi się w moim zawodzie, ale z drugiej strony uwielbiam siedzieć w domku. Poza tym, jutro mają Galę Przyjaciół Kultury, zostałam wydelegowana ze Stowarzyszenia, ale musiałam odmówić i trochę mi głupio :( No trudno, co się odwlecze, to nie uciecze, może za rok.
 

 
Dzisiaj wpadła mi do głowy myśl, żeby po obronie licencjatu zrobić sobie rok wolnego. Przydałoby mi się trochę odpoczynku od uczelni i pisania czegokolwiek, czy to prace zaliczeniowe czy praca dyplomowa. Studia dają mi się we znaki. Ciągle mam dołka, źle się czuję psychicznie i nie umiem spać po nocach. Pójdę do pracy, coś odłożę i wrócę na magisterkę. W sumie to jest dobry pomysł, muszę go przemyśleć.
  • awatar Agathe.: @J .: pozwala :-) narazie to tylko pomysł. zobaczę, jak będzie dalej, bo semestr dopiero się zaczął, może nie będzie aż tak źle, jak się zapowiada i może jednak dam radę. :-) z drugiej strony im szybciej odwalę studia, tym szybciej będę miała to z głowy.
  • awatar J .: A sam licencjat pozwala ci na pracę w zawodzie?
  • awatar Agathe.: @coral dream: wiem, jestem tego świadoma, że może mi się nie chcieć :( no ale tak jak mówię, to narazie jest tylko pomysł, muszę to wszystko dobrze przemyśleć.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Grejsy wydają dalej! ♥
Chociaż... w tej piosence czegoś mi brakuje. Nie umiem określić, czego.
  • awatar Agathe.: @ms moth: dokładnie! :-) ukochani, bez względu na wszystko ♥
  • awatar ms moth: Mam tak samo. Aleee i tak zawsze dobrze ich posłuchać :>
  • awatar Agathe.: @Svensk Marionett: może tego mocniejszego, rockowego brzmienia? nie wiem :D może za dużo dźwięków z syntezatora? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
W piątek dostałam zaproszenie na wesele kuzyna, z osobą towarzyszącą. Kompletnie nie wiem, kogo mam wziąć. Z osobą, którą chciałabym iść nie mam kontaktu, druga osoba jest obojętna wobec mnie... Nie chcę brać kogoś, z kim praktycznie się nie znam i nie mam tematów do rozmowy, a brać kogoś, kto ma dziewczynę nie wypada. Yhh, czemu to jest takie trudne?
  • awatar ms moth: A da się odnowić tamten kontakt? :> Poza tym jak to J. pisze: kupa czasu jeszcze, na pewno znajdzie się jakieś rozwiązanie (:
  • awatar J .: @Agathe.: do maja kupa czasu! ;)
  • awatar Agathe.: @J .: mam nadzieję, że ktoś się pojawi :) w maju ;) @Lotar King: jak na razie żadna moja kuzynka nie wychodzi za mąż :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Sesja zdana i w końcu wolne :D Brawo ja :D. Czas na zasłużony odpoczynek. W końcu nadrobię zaległości książkowe i filmowe.
Za niedługo remont pokoju, w końcu, bo już nie mogę patrzeć na kolor tych ścian.

Pod koniec lutego jadę z koleżankami do Krakowa na kurs Makatona. W końcu się zdecydowałam, bo to przyda mi się w pracy.
  • awatar J .: Gratulacje! Udanego odpoczynku ;)
  • awatar ms moth: Gratuluję zdania sesji! Teraz odpocznij porządnie, należy Ci się jak najbardziej. ;) Pierwszy raz spotykam się ze słowem "Makaton" i cholera ciekawe to.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

W końcu się doczekałam!!! ♥ Mój ukochany zespół w końcu wydał piosenkę :D. A już w marcu wychodzi płyta, może sprawię sobie ją na urodziny? ♥
 

 
Nowy Rok zaczynam w czerni. W sumie już od 10. dni. Z jednej strony brakuje mi dziadka, a z drugiej strony (wiem, zabrzmi to strasznie!) czuję ulgę, bo wiem, że już nie cierpi i widzi się z babcią.

Pierwsze 3. tygodnie Nowego Roku minęły bez większego szału (poza opisanym wcześniej przypadkiem). Jak narazie zdaję na studiach wszystko, co trzeba, jeśli dobrze pójdzie, zdam sesję przed sesją :D Ale nie chcę zapeszać. Pracy licencjackiej nadal nie chce mi się ruszać, ale wiem, że muszę!
Pewien ktoś nadal nie utrzymuje kontaktu od września. Zgaduję, że napisze dopiero w marcu, na urodziny, bo mamy tego samego dnia. A po urodzinach znowu będzie cisza. Standard, przyzwyczaiłam się.
  • awatar J .: Mam teraz taki młyn życiowy, źe licencjat jest ostatnią rzeczą o której myślę.
  • awatar Agathe.: @ms moth: dziękuję! :)
  • awatar ms moth: Nie brzmi strasznie, to wręcz dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że już się męczy. Też to przerabiałam... Powodzenia ze studiami, no i dużo motywacji jeśli o pracę licencjacką chodzi. Piękne masz oczy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mam już dosyć. Wysiadam psychicznie. Wszystko mnie dobija, mam ochotę spać i płakać na zmianę. Umiera bliska mi osoba, ja nie mogę nic z tym zrobić, muszę uczyć się na egzaminy, pisać pracę licencjacką, koleżanka zrezygnowała w takim momencie ze studiów, a ja nie mam z kim o tym porozmawiać. Jestem zmęczona, pomimo tej ogromnej ilości dni wolnych. Nie radzę sobie już.
  • awatar Dillerka Czekolady: Wyrzucaj, pomaga - ciężko jest czasami ale w końcu ten stan mija.
  • awatar Schowek myśli: Trzymam kciuki, żebyś dała radę :) wyrzuć to z siebie, jak nie masz nikogo to choćby tu, na pewno Ci ulży :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nowy rok, nowa ja.

Oh wait... Co roku ten sam tekst i co roku to samo, czyli nic. Na początku 2017 miałam postanowienie - zmienić siebie i swój charakter. Nie wyszło. W tym roku też nie wyjdzie.
Na dzień dzisiejszy mam tylko jedno postanowienie - zadbać o siebie i swoje zdrowie.

Sylwester przeżyty. Podobało mi się :) Wrocław zwiedzony, nogi odpadają, rynek o północy zaliczony +koncert Afromental, no cudnie :)
  • awatar ms moth: Mimo wszystko powodzenia :D No i dużo radości w nowym roku :)
  • awatar sensxva: zazdroszę tego Wrocka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ooo tak! :) Jadę na Sylwestra do Wrocławia z kuzynem :D
Masakra, jak to szybko przeleciało, nie tak dawno był Sylwester 2016/2017... I znowu żadne z moich postanowień się nie spełniło. Znowu kolejny rok nie ruszyłam tyłka pobiegać, na siłownię, znowu wszamałam tony słodkiego. Znowu nie znalazłam sobie chłopa, odstraszam facetów. Ale w nowym roku prawie napewno idę do fizjoterapeuty, moim plecom się należy :P. I szukam pracy, mojemu portfelowi też się należy :D. Już nie mówię, że od nowego roku uczę się systematycznie, że idę na siłownię czy coś w tym stylu. Znam siebie, i tak tego nie wykonam :P
  • awatar sensxva: szczęśliwego, udanego nowego roku :) obyś siebie samą zaskoczyła pozytywnie :D kto wie, może jednak postanowienia z ubiegłego roku urzeczywistnią się w nowym ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Święta Święta i po Świętach. Teraz wolne do 8go stycznia! Czas na książki, seriale i odpoczynek. Może ruszę chociaż trochę swój licencjat. Męczy mnie to i nie umiem go skończyć. Yhhh.

Dostałam propozycję spędzenia Sylwestra we Wrocławiu. Chyba skorzystam, why not. Zawsze to coś innego niż siedzenie w domu i nudzenie się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Siedzę sobie i grzebię w internecie. Wygrzebałam milion swoich starych blogów, do których nie umiem się teraz zalogować, bo nie pamiętam danych :o. I jak tu żyć :D. Aczkolwiek czytając swoje stare wpisy, widzę, jak byłam wtedy niedojrzała i głupiutka :P

A tak w ogóle, to stęskniłam się za pewnym panem. Wątpię, żeby to przeczytał, ale mam nadzieję, że w końcu sobie o mnie przypomni i napisze. Mógłby mi zrobić prezencik Bożonarodzeniowy :-)
 

 
Uwielbiam znajomości kończące się z dnia na dzień bez żadnego większego powodu. Uwielbiam, gdy ta druga osoba podnosi głowę znad telefonu, kiwnie głową bez żadnych emocji, po czym wraca do wykonywanej wcześniej czynności. A potem to ja się obwiniam, że zrobiłam coś źle.
 

 
Powiedziałam sobie, że przez najbliższy czas nie będę jeździć na McDonald'sa, z powodu tego, że już prawie nie mam funduszy, a po drugie zauważyłam, że trochę przybrałam na wadze. Dziś nie wyszło. To było silniejsze ode mnie i po drodze do biblioteki musiałam wstąpić na frytki. Yh, mam zbyt słabą siłę woli. Muszę nad tym popracować.
  • awatar Bad Bunny: Myślę, że jako główny punkt dobrze byłoby przyjąć fakt, że jedzenie z Maca to nie jedzenie. Chemia w nim zawarta nie ma żadnego pozytywnego wpływu na nasze ciało. Wiadomo, że od czasu do czasu można sobie pozwolić, ale lepiej nie robić z tego rytuału. Ci cwaniaki wiedzą co dorzucić do tego żarcia, żeby chciało się go jeść coraz więcej :P
  • awatar Studentka ✞: Ja powtarzam sobie codziennie, że coś zmienię, a potem wychodzi trochę inaczej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pisanie pracy licencjackiej idzie mi opornie. Tragedia, już sama nie wiem, co mam robić. Siedzę nad nią codziennie i już mam jej dość. Nie wiem, jak niektórzy to robią, że piszą ją trzy dni przed obroną. Podziwiam. Moja pani promotor wymaga od nas, i dobrze, bo inaczej nigdy bym jej nie napisała, ale z drugiej strony nie lubię, jak ktoś mnie za mocno ciśnie. Yh.
  • awatar Svensk Marionett: Ja napisałam w dwa dni jak mnie deadline przycisnął. :D I obroniłam się na 5. Z tematem "odkrywczym", gdzie miałam o wiele za mało literatury. ;) I zrobiłam to właśnie dlatego, że już na nią patrzeć nie mogłam. :P Odpuściłam, a później raz dwa i było gotowe. Ulga nie z tej ziemi. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam już dość studiów. Ciągłe użeranie się z wykładowcami, z pracami, projektami. Wieczne problemy, bo coś niedopowiedziane, bo coś niepowiedziane, bo cośtam. Wyniszczają mnie psychicznie. I do tego ludzie. Ludzie są okropni. Poza tym, dzisiaj na własnej skórze przekonałam się, jakie to piękne uczucie nie starać się o ludzi. I zobaczyłam, komu naprawdę na mnie zależy.
 

 
Pojechałabym na jakieś koncerty. Takie Eliminacje do Woodstocku na przykład? :D Byłam w tym roku i fajnie było! :-) Mam nadzieję, że w przyszłym roku też pojadę, aczkolwiek maj/czerwiec mam gęsto zapchany. Dwie komunie i wesele w maju, a w czerwcu mamy festiwal ze Stowarzyszenia i mnie czeka obrona licencjatu. Jeżeli Tybety wyślą płytę i dostaną się, to dojdą jeszcze Eliminacje właśnie. Fajnie by było, bo tegoroczne Eliminacje przyjemnie wspominam :-)
 

 
Czemu za każdym razem, jak zaczyna mi się podobać chłopak, on zaczyna narywać do innnej? Yyyh, jak żyć. Na szczęście (?) jestem taka, że jak chłopak jest w związku, zachowuję pewien dystans i szanuję to, że kogoś ma.

Poza tym, od jakiegoś czasu mam ochotę na maliny. Czy ktoś jakimś cudem coś mi załatwi o tej porze roku?
 

 

"Jest mi doskonale wszystko jedno" - dzisiaj ten cytat idealnie wpasowuje się w mój nastrój.

Poza tym, jeszcze chwila, a już będzie Sylwester, a ja znowu nie mam żadnych konkretnych planów. Super, kolejny rok z rzędu, kiedy będę siedzieć w domu. A głupio jest mi pisać do znajomych, czy przygarną mnie na imprezę. Zobaczymy, może do tego czasu ktoś zorganizuje jakąś imprezę i dostanę zaproszenie.
 

 
Ostatnio zauważyłam, że mam problemy ze snem. Późno zasypiam i budzę się co najmniej raz w nocy. Albo budzę się w nocy i nie umiem znowu zasnąć. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Przed snem nie piję wszystkiego co zawiera kofeinę, czyli coca-cola i tym podobne, a kawy nie lubię. A jako, że jestem śpiochem, bardzo tego nie lubię..
  • awatar J .: @Agathe.: ale stres z całego dnia negatywnie się odbija przed snem, nieważne czy o tym myślisz czy nie.
  • awatar Agathe.: @J .: staram się nie myśleć przed snem o rzeczach, które mnie stresują
  • awatar J .: Może czymś się za bardzo przejmujesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam już dość. Dość wszystkiego. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, nie wiem, czego mam się chwycić.
Dołuje mnie fakt, że każdy dookoła mnie ma więcej szczęścia niż ja. Choćby fakt, że dookoła mnie jest pełno zakochanych, pełno par, tylko oczywiście ja nie mam nikogo. I co z tego, że ktoś mi się podoba, jak ta osoba albo mieszka daleko ode mnie, albo nie ma pojęcia o moim istnieniu, albo po jakimś czasie okazuje się ŻE KOGOŚ MA. Wszyscy mi mówią, że kiedyś kogoś sobie znajdę. Kiedy będzie to "kiedyś"? Brakuje mi osoby, która mnie przytuli, pocieszy, pocałuje, będzie tuż obok. Gdy mam zły dzień (jak np. dzisiaj), nie ma mnie kto pocieszyć, bo ileż można się żalić koleżance?
 

 
Potrzebuję takiego dłuugiego masażyku, najlepiej całego ciała. Przydałby się taki relaks, odpoczynek. Od nowego roku zadbam o siebie i znajdę jakiegoś dobrego fizjoterapeutę, który zrobi mi porządek z plecami. Także już mam pierwsze postanowienie na Nowy Rok ;-)

Miałam ostro wziąć się za licencjat, ale nie mam żadnej motywacji, żeby go napisać. Do tego zmienił mi się promotor. Kobieta jest całkiem z innego działu pedagogiki. Kompletnie nie ma pojęcia o czym do niej mówimy. Miałyśmy z nią dwa spotkania, na pierwszym spotkaniu zapytała nas o temat prac, a na drugim, gdzie będziemy robić badania. Tyle, świetnie. Jutro z dziewczynami idziemy do prodziekana, może coś uda nam się załatwić. Wykończą mnie te studia.
  • awatar J .: Też mam w planach masaże i ogarnięcie pleców. Ogólnie wypadałoby mi się też ruszyć, bo zauważam, że się zastałam. Siostrzana piątka czy coś! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie chciałabym mieć identycznej siostry bliźniaczki. Któraś z nas prędzej czy później zabiłaby drugą. Jeśli to ja zabiłabym ją pierwsza, niedługo potem zabiłabym siebie, bo stwierdziłabym, że jestem dokładnie taka sama z charakteru. Yh.

Za to zawsze chciałam mieć brata bliźniaka. Bo przyprowadzałby fajnych kolegów do domu :D
 

 

"I don't wanna die alone
Please pray for me, angel." ♥
Zakochałam się w tej piosence i od dwóch dni słucham jej na okrągło.

Co u mnie? "Niestaranie się" o ludzi idzie mi coraz lepiej. Coraz mniej myślę o ludziach, którzy mówili mi, że jestem w gronie ich znajomych, a tak naprawdę mają mnie gdzieś i piszą do mnie raz na trzy miesiące. Na uczelni tylko mrukną "cześć" a potem odwracają się plecami i odchodzą porozmawiać ze swoimi znajomymi, nie pytając nawet, co u mnie słychać.
Za to zaczęłam być doceniana przez ludzi, których cenię. Coś za coś ;-)

"Like Romeo and Juliet - we can die together."
 

 
Jeśli ktoś w najbliższym czasie zapyta mnie, czy może spełnić jedno moje marzenie, to odpowiem: "CHĘTNIE! Napisz za mnie pracę licencjacką i się obroń!" Boję się tego momentu w moim życiu. Boję się, że całą pracę będę mieć źle, albo jej w ogóle nie napiszę. A jeżeli już ją napiszę, to że się nie obronię. Stresuję się tym, choć został mi czas do czerwca/lipca. Wiem, że każdy student (a przynajmniej ten, który nie rzucił studiów) przez to przeszedł i jakoś dał radę. Matko jedyna. Wiem, że muszę dać radę, bo kto, jak nie ja? Maturę zdałam, prawko zdałam to i licencjat obronię.

Matka twierdzi, że mówiłam, że w moim pokoju nic nie robią. A na prośbę, żeby przypomniała mi, kiedy tak powiedziałam, nawet się nie odezwała. Do tego twierdzą razem z tatą, że nie proponuję żadnych zmian w swoim pokoju (mam przemeblowanie, nowe łóżko - taki "remoncik" ), kij z tym, że czegokolwiek bym nie zaproponowała, to i tak stwierdzą, że "nieee, to tak będzie wyglądało lepiej" i przestawiają po swojemu. I bądź tu człowieku spokojny.
  • awatar Agathe.: @J .: powodzenia! :-)
  • awatar J .: Też mnie to czeka w tym roku, takze doskonale cię rozumiem. I też trzymam kciuki! ;)
  • awatar Agathe.: @Svensk Marionett: dzięki, że we mnie wierzysz :-) fakt, pisanie jest OKROPNE :D nie, dziękuję, żeby nie zapeszyć :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Stwierdziłam, że to już czas, żeby to ludzie starali się o mnie, a nie ja o ludzi. Zbyt często walczyłam o znajomości, które i tak nie miały sensu. Próbowałam utrzymywać kontakty z ludźmi, którzy i tak mają mnie gdzieś. Jest garstka ludzi, którym naprawdę na mnie zależy, i ja o tym wiem.
  • awatar J .: Takie podejście jest dobre. Głowa wtedy spokojniejsza.
  • awatar primaarose: Super podejście! Oby tak dalej :) Zapraszam do siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasem mam ochotę poczuć się po prostu pięknie.
A tak w ogóle, mówiłam, że wrócę :-)

Mam dziwny okres w życiu. Raz chcę spędzać z ludźmi każdą chwilę, a potem przychodzi jakieś załamanie, które sprawia, że ich nienawidzę i nie chcę nawet o nich myśleć. Nie wiem, co mam z tym zrobić, bo nie mogę się zamykać w domu.
  • awatar Agathe.: @gość: usunęłam, tak. ale coś sprawiło, że miałam ochotę założyć nowy i znowu zacząć pisać ;-)
  • awatar Gość: Przecież usunęłaś blog. Po co? By założyć nowy?
  • awatar Gość: Zakochaj się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›