• Wpisów:21
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:wczoraj, 16:39
  • Licznik odwiedzin:3 304 / 148 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nowy Rok zaczynam w czerni. W sumie już od 10. dni. Z jednej strony brakuje mi dziadka, a z drugiej strony (wiem, zabrzmi to strasznie!) czuję ulgę, bo wiem, że już nie cierpi i widzi się z babcią.

Pierwsze 3. tygodnie Nowego Roku minęły bez większego szału (poza opisanym wcześniej przypadkiem). Jak narazie zdaję na studiach wszystko, co trzeba, jeśli dobrze pójdzie, zdam sesję przed sesją :D Ale nie chcę zapeszać. Pracy licencjackiej nadal nie chce mi się ruszać, ale wiem, że muszę!
Pewien ktoś nadal nie utrzymuje kontaktu od września. Zgaduję, że napisze dopiero w marcu, na urodziny, bo mamy tego samego dnia. A po urodzinach znowu będzie cisza. Standard, przyzwyczaiłam się.
 

 
Mam już dosyć. Wysiadam psychicznie. Wszystko mnie dobija, mam ochotę spać i płakać na zmianę. Umiera bliska mi osoba, ja nie mogę nic z tym zrobić, muszę uczyć się na egzaminy, pisać pracę licencjacką, koleżanka zrezygnowała w takim momencie ze studiów, a ja nie mam z kim o tym porozmawiać. Jestem zmęczona, pomimo tej ogromnej ilości dni wolnych. Nie radzę sobie już.
  • awatar Dillerka Czekolady: Wyrzucaj, pomaga - ciężko jest czasami ale w końcu ten stan mija.
  • awatar Schowek myśli: Trzymam kciuki, żebyś dała radę :) wyrzuć to z siebie, jak nie masz nikogo to choćby tu, na pewno Ci ulży :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nowy rok, nowa ja.

Oh wait... Co roku ten sam tekst i co roku to samo, czyli nic. Na początku 2017 miałam postanowienie - zmienić siebie i swój charakter. Nie wyszło. W tym roku też nie wyjdzie.
Na dzień dzisiejszy mam tylko jedno postanowienie - zadbać o siebie i swoje zdrowie.

Sylwester przeżyty. Podobało mi się :) Wrocław zwiedzony, nogi odpadają, rynek o północy zaliczony +koncert Afromental, no cudnie :)
  • awatar ms moth: Mimo wszystko powodzenia :D No i dużo radości w nowym roku :)
  • awatar sensxva: zazdroszę tego Wrocka :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ooo tak! :) Jadę na Sylwestra do Wrocławia z kuzynem :D
Masakra, jak to szybko przeleciało, nie tak dawno był Sylwester 2016/2017... I znowu żadne z moich postanowień się nie spełniło. Znowu kolejny rok nie ruszyłam tyłka pobiegać, na siłownię, znowu wszamałam tony słodkiego. Znowu nie znalazłam sobie chłopa, odstraszam facetów. Ale w nowym roku prawie napewno idę do fizjoterapeuty, moim plecom się należy :P. I szukam pracy, mojemu portfelowi też się należy :D. Już nie mówię, że od nowego roku uczę się systematycznie, że idę na siłownię czy coś w tym stylu. Znam siebie, i tak tego nie wykonam :P
  • awatar sensxva: szczęśliwego, udanego nowego roku :) obyś siebie samą zaskoczyła pozytywnie :D kto wie, może jednak postanowienia z ubiegłego roku urzeczywistnią się w nowym ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Święta Święta i po Świętach. Teraz wolne do 8go stycznia! Czas na książki, seriale i odpoczynek. Może ruszę chociaż trochę swój licencjat. Męczy mnie to i nie umiem go skończyć. Yhhh.

Dostałam propozycję spędzenia Sylwestra we Wrocławiu. Chyba skorzystam, why not. Zawsze to coś innego niż siedzenie w domu i nudzenie się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Siedzę sobie i grzebię w internecie. Wygrzebałam milion swoich starych blogów, do których nie umiem się teraz zalogować, bo nie pamiętam danych :o. I jak tu żyć :D. Aczkolwiek czytając swoje stare wpisy, widzę, jak byłam wtedy niedojrzała i głupiutka :P

A tak w ogóle, to stęskniłam się za pewnym panem. Wątpię, żeby to przeczytał, ale mam nadzieję, że w końcu sobie o mnie przypomni i napisze. Mógłby mi zrobić prezencik Bożonarodzeniowy :-)
 

 
Uwielbiam znajomości kończące się z dnia na dzień bez żadnego większego powodu. Uwielbiam, gdy ta druga osoba podnosi głowę znad telefonu, kiwnie głową bez żadnych emocji, po czym wraca do wykonywanej wcześniej czynności. A potem to ja się obwiniam, że zrobiłam coś źle.
 

 
Powiedziałam sobie, że przez najbliższy czas nie będę jeździć na McDonald'sa, z powodu tego, że już prawie nie mam funduszy, a po drugie zauważyłam, że trochę przybrałam na wadze. Dziś nie wyszło. To było silniejsze ode mnie i po drodze do biblioteki musiałam wstąpić na frytki. Yh, mam zbyt słabą siłę woli. Muszę nad tym popracować.
  • awatar Bad Bunny: Myślę, że jako główny punkt dobrze byłoby przyjąć fakt, że jedzenie z Maca to nie jedzenie. Chemia w nim zawarta nie ma żadnego pozytywnego wpływu na nasze ciało. Wiadomo, że od czasu do czasu można sobie pozwolić, ale lepiej nie robić z tego rytuału. Ci cwaniaki wiedzą co dorzucić do tego żarcia, żeby chciało się go jeść coraz więcej :P
  • awatar Studentka ✞: Ja powtarzam sobie codziennie, że coś zmienię, a potem wychodzi trochę inaczej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pisanie pracy licencjackiej idzie mi opornie. Tragedia, już sama nie wiem, co mam robić. Siedzę nad nią codziennie i już mam jej dość. Nie wiem, jak niektórzy to robią, że piszą ją trzy dni przed obroną. Podziwiam. Moja pani promotor wymaga od nas, i dobrze, bo inaczej nigdy bym jej nie napisała, ale z drugiej strony nie lubię, jak ktoś mnie za mocno ciśnie. Yh.
  • awatar Svensk Marionett: Ja napisałam w dwa dni jak mnie deadline przycisnął. :D I obroniłam się na 5. Z tematem "odkrywczym", gdzie miałam o wiele za mało literatury. ;) I zrobiłam to właśnie dlatego, że już na nią patrzeć nie mogłam. :P Odpuściłam, a później raz dwa i było gotowe. Ulga nie z tej ziemi. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam już dość studiów. Ciągłe użeranie się z wykładowcami, z pracami, projektami. Wieczne problemy, bo coś niedopowiedziane, bo coś niepowiedziane, bo cośtam. Wyniszczają mnie psychicznie. I do tego ludzie. Ludzie są okropni. Poza tym, dzisiaj na własnej skórze przekonałam się, jakie to piękne uczucie nie starać się o ludzi. I zobaczyłam, komu naprawdę na mnie zależy.
 

 
Pojechałabym na jakieś koncerty. Takie Eliminacje do Woodstocku na przykład? :D Byłam w tym roku i fajnie było! :-) Mam nadzieję, że w przyszłym roku też pojadę, aczkolwiek maj/czerwiec mam gęsto zapchany. Dwie komunie i wesele w maju, a w czerwcu mamy festiwal ze Stowarzyszenia i mnie czeka obrona licencjatu. Jeżeli Tybety wyślą płytę i dostaną się, to dojdą jeszcze Eliminacje właśnie. Fajnie by było, bo tegoroczne Eliminacje przyjemnie wspominam :-)
 

 
Czemu za każdym razem, jak zaczyna mi się podobać chłopak, on zaczyna narywać do innnej? Yyyh, jak żyć. Na szczęście (?) jestem taka, że jak chłopak jest w związku, zachowuję pewien dystans i szanuję to, że kogoś ma.

Poza tym, od jakiegoś czasu mam ochotę na maliny. Czy ktoś jakimś cudem coś mi załatwi o tej porze roku?
 

 

"Jest mi doskonale wszystko jedno" - dzisiaj ten cytat idealnie wpasowuje się w mój nastrój.

Poza tym, jeszcze chwila, a już będzie Sylwester, a ja znowu nie mam żadnych konkretnych planów. Super, kolejny rok z rzędu, kiedy będę siedzieć w domu. A głupio jest mi pisać do znajomych, czy przygarną mnie na imprezę. Zobaczymy, może do tego czasu ktoś zorganizuje jakąś imprezę i dostanę zaproszenie.
 

 
Ostatnio zauważyłam, że mam problemy ze snem. Późno zasypiam i budzę się co najmniej raz w nocy. Albo budzę się w nocy i nie umiem znowu zasnąć. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Przed snem nie piję wszystkiego co zawiera kofeinę, czyli coca-cola i tym podobne, a kawy nie lubię. A jako, że jestem śpiochem, bardzo tego nie lubię..
  • awatar J .: @Agathe.: ale stres z całego dnia negatywnie się odbija przed snem, nieważne czy o tym myślisz czy nie.
  • awatar Agathe.: @J .: staram się nie myśleć przed snem o rzeczach, które mnie stresują
  • awatar J .: Może czymś się za bardzo przejmujesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam już dość. Dość wszystkiego. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, nie wiem, czego mam się chwycić.
Dołuje mnie fakt, że każdy dookoła mnie ma więcej szczęścia niż ja. Choćby fakt, że dookoła mnie jest pełno zakochanych, pełno par, tylko oczywiście ja nie mam nikogo. I co z tego, że ktoś mi się podoba, jak ta osoba albo mieszka daleko ode mnie, albo nie ma pojęcia o moim istnieniu, albo po jakimś czasie okazuje się ŻE KOGOŚ MA. Wszyscy mi mówią, że kiedyś kogoś sobie znajdę. Kiedy będzie to "kiedyś"? Brakuje mi osoby, która mnie przytuli, pocieszy, pocałuje, będzie tuż obok. Gdy mam zły dzień (jak np. dzisiaj), nie ma mnie kto pocieszyć, bo ileż można się żalić koleżance?
 

 
Potrzebuję takiego dłuugiego masażyku, najlepiej całego ciała. Przydałby się taki relaks, odpoczynek. Od nowego roku zadbam o siebie i znajdę jakiegoś dobrego fizjoterapeutę, który zrobi mi porządek z plecami. Także już mam pierwsze postanowienie na Nowy Rok ;-)

Miałam ostro wziąć się za licencjat, ale nie mam żadnej motywacji, żeby go napisać. Do tego zmienił mi się promotor. Kobieta jest całkiem z innego działu pedagogiki. Kompletnie nie ma pojęcia o czym do niej mówimy. Miałyśmy z nią dwa spotkania, na pierwszym spotkaniu zapytała nas o temat prac, a na drugim, gdzie będziemy robić badania. Tyle, świetnie. Jutro z dziewczynami idziemy do prodziekana, może coś uda nam się załatwić. Wykończą mnie te studia.
  • awatar J .: Też mam w planach masaże i ogarnięcie pleców. Ogólnie wypadałoby mi się też ruszyć, bo zauważam, że się zastałam. Siostrzana piątka czy coś! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie chciałabym mieć identycznej siostry bliźniaczki. Któraś z nas prędzej czy później zabiłaby drugą. Jeśli to ja zabiłabym ją pierwsza, niedługo potem zabiłabym siebie, bo stwierdziłabym, że jestem dokładnie taka sama z charakteru. Yh.

Za to zawsze chciałam mieć brata bliźniaka. Bo przyprowadzałby fajnych kolegów do domu :D
 

 

"I don't wanna die alone
Please pray for me, angel." ♥
Zakochałam się w tej piosence i od dwóch dni słucham jej na okrągło.

Co u mnie? "Niestaranie się" o ludzi idzie mi coraz lepiej. Coraz mniej myślę o ludziach, którzy mówili mi, że jestem w gronie ich znajomych, a tak naprawdę mają mnie gdzieś i piszą do mnie raz na trzy miesiące. Na uczelni tylko mrukną "cześć" a potem odwracają się plecami i odchodzą porozmawiać ze swoimi znajomymi, nie pytając nawet, co u mnie słychać.
Za to zaczęłam być doceniana przez ludzi, których cenię. Coś za coś ;-)

"Like Romeo and Juliet - we can die together."
 

 
Jeśli ktoś w najbliższym czasie zapyta mnie, czy może spełnić jedno moje marzenie, to odpowiem: "CHĘTNIE! Napisz za mnie pracę licencjacką i się obroń!" Boję się tego momentu w moim życiu. Boję się, że całą pracę będę mieć źle, albo jej w ogóle nie napiszę. A jeżeli już ją napiszę, to że się nie obronię. Stresuję się tym, choć został mi czas do czerwca/lipca. Wiem, że każdy student (a przynajmniej ten, który nie rzucił studiów) przez to przeszedł i jakoś dał radę. Matko jedyna. Wiem, że muszę dać radę, bo kto, jak nie ja? Maturę zdałam, prawko zdałam to i licencjat obronię.

Matka twierdzi, że mówiłam, że w moim pokoju nic nie robią. A na prośbę, żeby przypomniała mi, kiedy tak powiedziałam, nawet się nie odezwała. Do tego twierdzą razem z tatą, że nie proponuję żadnych zmian w swoim pokoju (mam przemeblowanie, nowe łóżko - taki "remoncik" ), kij z tym, że czegokolwiek bym nie zaproponowała, to i tak stwierdzą, że "nieee, to tak będzie wyglądało lepiej" i przestawiają po swojemu. I bądź tu człowieku spokojny.
  • awatar Agathe.: @J .: powodzenia! :-)
  • awatar J .: Też mnie to czeka w tym roku, takze doskonale cię rozumiem. I też trzymam kciuki! ;)
  • awatar Agathe.: @Svensk Marionett: dzięki, że we mnie wierzysz :-) fakt, pisanie jest OKROPNE :D nie, dziękuję, żeby nie zapeszyć :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Stwierdziłam, że to już czas, żeby to ludzie starali się o mnie, a nie ja o ludzi. Zbyt często walczyłam o znajomości, które i tak nie miały sensu. Próbowałam utrzymywać kontakty z ludźmi, którzy i tak mają mnie gdzieś. Jest garstka ludzi, którym naprawdę na mnie zależy, i ja o tym wiem.
  • awatar J .: Takie podejście jest dobre. Głowa wtedy spokojniejsza.
  • awatar primaarose: Super podejście! Oby tak dalej :) Zapraszam do siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasem mam ochotę poczuć się po prostu pięknie.
A tak w ogóle, mówiłam, że wrócę :-)

Mam dziwny okres w życiu. Raz chcę spędzać z ludźmi każdą chwilę, a potem przychodzi jakieś załamanie, które sprawia, że ich nienawidzę i nie chcę nawet o nich myśleć. Nie wiem, co mam z tym zrobić, bo nie mogę się zamykać w domu.
  • awatar Agathe.: @gość: usunęłam, tak. ale coś sprawiło, że miałam ochotę założyć nowy i znowu zacząć pisać ;-)
  • awatar Gość: Przecież usunęłaś blog. Po co? By założyć nowy?
  • awatar Gość: Zakochaj się.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›